piątek, 09 marca 2012

Od środy od godziny 10.00 do dziś, piatek rano  - odbyłam głodówkę, opartą na wodzie, wg wskazówek Małachowa. Ksiązki dostępne sa m.in. w Empiku.  Była to moja druga sensowna i odpowiedzialnie przeprowadzona głodówka, pierwszą robiłam kilka miesięcy temu, około 30 godzinną. 

Obecnie wykonałam głodówkę 50 godzinną.  Taki przednówek to świetny czas na odnowę. Czuję się napełniona spokojną energią, umysł mam jasny i pogodniejsze po niej nastawienie. Podczas głódówki są przypływy i odpływy energii - u mnie zaowocowało to sprzątaniem, rozmrażaniem lodówki, skoro i tak opustoszała ;). Głodówka 24- 36- 48 godzinna głównie pozbawia organizm złogów zalegającej w tkankach wody, śluzu, pozwala nieco odciążyć układ trawienny, skurczyć żołądek do naturalnej jego pojemności. Byłam na spokojnych, krótkich spacerach, bez kijów. Fizycznie czuję się lżejsza o 1 kg, ale głódówka nie ma odchudzać tylko poprawić energię, a kolejne posiłki, zdrowe, naturalne mają pomóc w odbudowaniu zdrowszych tkanek.

Głodówki będę powtarzać w systemie co 2 tygodnie 24 - 36 godzinne, lub raz w miesiącu 48-50 godzinną. Po nauczeniu się reakcji swojego organizmu na wychodzenie z głodówki, które jest integralną częścia tego procesu i powinno trwać tyle ile trwało samo głodowanie i odbywać się wg pewnych reguł: rozpoczynać się wypieciem surowego soku z marchewki, następnie po jakimś czasie, dokładnym przeżuciu tarkowanej marchwi z kapustą (ok 100g), następnie spożyciu weglowodanów np. kaszy pęczak lub owsianki na ciepło. Następnie wprowadza się owoce, i zboża i tak przez tyle czasu ile trwała głodówka. Następnie można zacząć odżywiać się po prostu zdrowo, bez smażonego, słonego, słodkiego... 

Poznaję swj organizm i dobrze się z tym czuję. Mam zdrowy apetyt na wartościowe posiłki- szejki z pomarańczy, banana, imbiru i jogurtu, na kaszę gryczana z kapustą kiszoną, czarny chleb z miodem itd. Nie pomyślałam tym razem nawet o pizzy, białym chlebie, frytkach itd. Organizm odnawia w sobie intuicję co do tego co mu służy i co jest pełnowartościowym odżywianiem i wspaniale czuje smaki...

A przypływ energii jest niesamowity! 

 

poniedziałek, 05 marca 2012

Dla Tych, co przetrwali w tym roku zimę w domu i zakutali się a teraz dotkliwie znoszą konsekwencje: są zmęczeni, znużeni, bez energii i zpuszczeni i brak wiary, że dotrwa się do wiosny ogłaszam dobrą nowinę. TERAZ jest własnie TEN moment, że jeszcze na regenerację nie jest za późno, aby w wiosnę wkroczyć z energią i nie ładować akumulatorów dopiero latem! 

Idźmy wieczorem na spacer, zwykły spacer naokoło bloku nawet. Na chwilę. Jak ktoś musi to nawet...na papierosa. Ale byle na dwór.  Na 5 minut pod klatkę. Jutro na 10 albo 20. Najgorsze jest podejmowanie decyzji, że wychodzimy. Jak już się wyjdzie i pójdzie, to człowiek wraca odprężony i myśli sobie "Czemu ja tego częściej nie robię? - i drapie się w ten durny łeb.". Lecz już następnego dnia znów zmaga się ze sobą wyjść czy nie wyjść. Więc namawiam, dopinguję, orenduję - nie myślmy and tym. RÓBMY TO. Umysł nie jest tu naszym przyjacielem!  Po prostu niech to będzie nasz wiosenny nawyk. Już po kilku dnaich zaczniemy tego potrzebować, organizm zacznie się domagać i żle czuć bez codziennego spaceru, a wtedy można znów dopuścić umysł do współdziałania. Ba, wtedy nawet nam się znów przyda, - może pomoże dobrać nowe buty sportowe? Może zaprowadzi nas do lumpeksu po bluzę polarową? (jak się zrobi 8-12 C, to w kurtkach będzie nam na spacerze za gorąco...) . No- wizualizacje, marzenia, motywacje - a tu trzeba wyjść a nie tylko bloga, więc - ja idę. Zrobcie to samo. :) Nawet 5 minut pod domem, naokoło bloku, popatrzeć wieczorem w niebo. Działa. A jak sie śpi potem miło...

sobota, 03 marca 2012

Uzupeniłam statystyki zapisywane w telefonie z GPS -  Nokii E52 z darmowego programu Nokia Sports Tracker. Statystyki nie są imponujące (ekhm, ekhm), ot czasami przez cały miesiąc wskazują 00:00... Taka prawda. Już raz chyba pisałam, że mam tendencję zimą do ssania łapy w gawrze...? Ale bywały inne miesiące, kiedy na piechotę przechodziłam to 60 czy 80 km. To i tak w porównaniu z ... niczym, jest COŚ. 

Tu jest rok 2010 klik a tu 2011 klik

No, ale po to są te zerowe miesiące niekiedy, albo z marnym "kilometrem" nabitym ze spaceru, zamieszczane, aby motywować.  Refleksje wstecz też są pouczające. Mam nadzieję, że teraz czarno na białym, a raczej kolorowo na korkowym, będzie już tylko lepiej.

Dziś po pracy byłam na rowerze 8 km, spacerowo, miło, mroźno... Nie powiem, warto było. I miałam zacne oświetlenie rowerowe, z lampką led migającą i na nogawkach paski odblaskowe, że tylko ładnie się ukłoniłam Policji, ukrytej w nysce za rogiem. A w lumpie kupiłam jakiś czas temu działającą (!) windstopperową kurtkę, która, jak się okazało po praniu, w rękawie ma kieszonkę a w niej na 30 cm sznurku lewej ręki wszytego odblaskowego misia, który dyndać ma podczas jazdy - fajne toto. Można wyjąć lub schować. Pewnie skandynawskie :) 

 

 Nordic walking                                               Jazda na rowerze

   

 Nordic walking                                               Jazda na rowerze

   

 

                     STATYSTYKA ROCZNA 2011
               

Nordic walking                                               Jazda na rowerze

    

 Nordic walking                                               Jazda na rowerze

   

 Nordic walking                                               Jazda na rowerze

   

Tagi: tre
21:01, zou_woodwalker , Treningi
Link Dodaj komentarz »

 Nordic walking                                               Jazda na rowerze

   

 Nordic walking                                               Jazda na rowerze

   

 Nordic walking                                               Jazda na rowerze

   

  Nordic walking                                               Jazda na rowerze

   

 Nordic walking                                               Jazda na rowerze

     

Nordic walking                                               Jazda na rowerze

  

Nordic walking                                            Jazda na rowerze

  

Nordic walking                                            Jazda na rowerze

   

Nordic walking                                            Jazda na rowerze

    

        Nordic walking                                      Jazda na rowerze

  

                 STATYSTYKA ROCZNA 2010 

Nordic walking w 2010                      Jazda na rowerze w 2010

  

        Nordic walking                                             Jazda na rowerze

  

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5